“Ten skandal wyraźnie pokazuje, jak ściśle powiązały się ze sobą badania klimatyczne, polityka i sektor finansowy – oraz w jaki sposób polityka jest kształtowana przy użyciu wątpliwych metod. W swoim badaniu instytut PIK opublikował dramatyczne prognozy klimatyczne, twierdząc, że zmiany klimatyczne spowodują spadek światowej gospodarki o 19 procent do 2050 roku i będą generować roczne koszty w wysokości 38 bilionów dolarów.
Wkrótce jednak pojawiły się poważne zastrzeżenia naukowe: recenzenci, ekonomiści i badacze zarzucili autorom badania nieodpowiednią metodologię, poważne błędy statystyczne oraz brak podstaw naukowych. Krytycy zarzucili również czasopismu „Nature” opublikowanie artykułu pomimo wyraźnych ostrzeżeń oraz znaczne opóźnienie w opublikowaniu późniejszej krytyki.
Gdy publikacje, które zostały poddane ostrej krytyce nawet przez ekspertów recenzujących, mimo to trafiają do polityki UE i wytycznych dla banków centralnych, nie ma to nic wspólnego z rzetelną nauką. Chodzi tu raczej o celową deindustrializację, sterowanie przepływami finansowymi wartymi miliardy oraz ograniczenie wolności gospodarczej. Ostatecznie cenę za to płacą mieszkańcy Europy: w postaci rosnących kosztów, utraty miejsc pracy oraz spadku dobrobytu.
My, członkowie AfD i ESN, domagamy się pełnej przejrzystości, położenia kresu sieciom klimato-klientelizmu oraz powrotu do rzetelnych, uczciwych badań – wolnych od wpływów lobbingowych.”
AfD/ESN ogłasza, że umieści tę sprawę w porządku obrad Parlamentu Europejskiego oraz złoży pytania parlamentarne dotyczące powiązań między badaczami klimatu, Europejskim Bankiem Centralnym oraz międzynarodowymi podmiotami finansowymi.